Stolica Japonii, kraju z bogatą historią i tradycjami, położona na największej wyspie kraju – Honsiu, nad Oceanem Spokojnym, wraz z Jokohamą i innymi miastami nad zatoką tworzy megalopolis, ośrodek skupiający 35 mln ludzi. Miasto, jak z resztą cała Japonia, położone jest na styku 4 płyt tektonicznych – w strefie wysokiej aktywności sejsmicznej.
Drapacze chmur i ciasne ulice, wszystko dla wykorzystania przestrzeni, której w Tokio jest bardzo mało. Stolica Japonii nie ma zbyt wiele do zaoferowania miłośnikom architektury retro. Znajdziemy tu kilka „perełek” architektury modernistycznej, takich jak Metropolitan Art Space, kompleks Roppongi Hills, Tokio Dome. Po budowle historyczne należy się wybrać shinkansenem do Kioto – dawnej stolicy cesarstwa – obecnie nieoficjalnej stolicy kultury Kraju Kwitnącej Wiśni. Do Japonii jedzie się w dużej mierze po to, aby choć trochę zgłębić kulturę tego niezwykle ciekawego narodu. Ceremonia parzenia herbaty, choć może w pierwszej chwili przypominać Krakowiaka tańczonego w Krakowie dla zachodnich turystów, ma w rzeczywistości wymiar ponadczasowy i nie jest pustym obyczajem.
Patrząc na ulice metropolii, szczególnie na ludzi młodych, odnosi się wrażenie, że miejsce to nie może zaoferować modnej Europejce nic ciekawego. Nic bardziej błędnego! Pomijając fakt, że i tu obecni są wszyscy wielcy kreatorzy tego świata, młode pokolenie japońskich projektantów oferuje wiele ciekawych, bardzo kobiecych wzorów, których ostatnio próżno szukać w Europie.
Centrum mody Tokio skoncentrowane jest w okolicach ulicy Shibuya – miejsca tętniącego życiem, znanego z wielkoformatowych reklam świetlnych i neonów.
Hotele w Tokio oferują bardzo wysoki poziom usług, doskonale uzupełniony znakomitą kuchnią. Japończycy nie pałaszują olbrzymich porcji. Najważniejsza w posiłkach jest kompozycja. Stąd wszechobecne na półmiskach barwne zestawienia owoców morza i ryb oraz niewielka ilość mięs. W wystroju wewnętrznym hoteli przewijają się elementy kultury japońskiej z mieszanką architektury kontynentalnej, a efekt jest imponujący. Zapraszamy, aby samemu się przekonać nocując w takich miejscach jak: Park Hotel Tokyo, Conrad Tokyo, The Peninsula Tokyo, Grand Hyatt Tokyo.
Nasza rada:
czy tempurę, czy shabushabu, czy tak ostatnio w Polsce modne sushi i sashimi najlepiej zjeść w „przyulicznej” restauracji. W przypadku tych ostatnich niekoniecznie musi być to „bar z taśmą”. Wystarczy kontuar, przy którym zmieszczą się 3,4 osoby. Nie będziecie zawiedzione!
Nasza rada:
czy tempurę, czy shabushabu, czy tak ostatnio w Polsce modne sushi i sashimi najlepiej zjeść w „przyulicznej” restauracji. W przypadku tych ostatnich niekoniecznie musi być to „bar z taśmą”. Wystarczy kontuar, przy którym zmieszczą się 3,4 osoby. Nie będziecie zawiedzione!